Fundacja Paragraf

BOHATEROWIE WALKI

bohaterowie-walki-4

Adam Słomka, wódz nowej inicjatywy, która ma tąpnąć wymiarem sprawiedliwości. Czy tąpnie?
– Tak, tak, myślę, że już degrengolada wymiaru sprawiedliwości jest za duża. Wszyscy o tym mówią, co się włączy jakiś kanał telewizji, to tylko program o przekrętach, oszustwach, bezprawiu i krzywdzie ludzi. Czas, żeby naród przestał emigrować, tylko wziął sprawy w swoje ręce i wygonił tę hołotę, tę szajkę z tych budynków.
Właśnie. Tutaj niedawno całkiem uczestniczyłeś jako obserwator w procesie przeciwko Kiszczakowi, w którym nasz wspólny przyjaciel Zygmunt Miernik był bardzo aktywny. Teraz – wiadomo – siedzi w więzieniu. Jakie jest nasycenie tymi sędziami komuny? Tymi zbrodniarzami?

– Sąd Najwyższy, najważniejszy, który wydaje uchwały o randze interpretacji przepisów prawnych, czyli zmienia sens tego, co parlament ustalił, to nasycenie jest w nim najwyższe z sądów polskich, jeśli chodzi o agentów, którzy wydawali zbrodnicze wyroki. Choćby przewodniczący sędzia Godyń jest najbardziej klasycznym przykładem. To jest sędzia, który u mnie w Katowicach seryjnie skazywał ludzi upominających się o wolność. Ci ludzie dalej sądzą, dalej urzędują, dalej kierują najważniejszymi instytucjami wymiaru sprawiedliwości. Musimy się ich pozbyć, bo inaczej my będziemy siedzieć – Miernik i ci wszyscy patrioci. Pozbawią nas majątku i godności, a oni będą udawać wymiar sprawiedliwości. Dosyć tego oszustwa.
Czy była jakaś reakcja na twoje słowa? Czy próbowano ci już jakoś dokuczyć? Po raz pierwszy w Polsce ma ktoś odwagę o tych łobuzach mówić: zbrodniarze, bandyci, przestępcy.
– Były tu jakieś próby uznania, że nielegalnie zajmujemy pas drogi, bo podobno te namioty stoją na drodze, ale okazało się, że droga zarosła trochę trawą, więc jakoś się odczepili. Pani prezes Gersdorf, pani profesor doktor habilitowana, wydała zarządzenie numer 16 dotyczące dostępu do toalety. Wywiesiliśmy dzisiaj to zarządzenie. Spróbują nas nie dopuścić do wody, toalety i do budynku. Wiadomo, obywatele, hołota nie powinni przychodzić do budynku.

A propos obywateli, sędziowie powołali się niedawno, że chcą wdrożyć w życie obywatelskie nieposłuszeństwo, po raz pierwszy w Polsce, i to na takim szczeblu! Czy nie dobrym by było pomysłem, żebyście też z tego skorzystali i ten protest rozszerzyli np. na cały kraj? Wciągnąć w to więcej grup społecznych, żebyś miał większe znaczenie polityczne, bo wiadomo, że tylko wówczas można zrobić jakiekolwiek zmiany.

– Myślę, że to jest dobry kierunek, ludziom trzeba uświadomić. Próbowali już rolnicy, różne grupy tu próbowały, tylko na razie każdy sobie rzepkę skrobie, a siłą naszego protestu w tej chwili jest to, że po pierwsze jest symbol. Miernik stał się symbolem, „miernikiem” stanu bezprawia. To jest ważne. To nie jest człowiek kontrowersyjny, on przecież nikomu nie wadzi. Są tu różne grupy: narodowi (ci z telewizji narodowej) i Braun przychodzi, są ludzie od Gabrysia Janowskiego, są Solidarni 2010, którzy są bliscy PiS-owi, czy „Gazeta Polska”, są też ludzie krytycznie do PiS-u nastawieni, więc można powiedzieć, że fajne w tym proteście, bardzo mi się to podoba, że od strzelców młodych aż po weteranów walki z lat PRL-u, różne grupy o różnych orientacjach, różnych poglądach w sprawie NATO, w sprawie Ameryki, UE – my się możemy w różnych sprawach różnić. Ale jedno nas łączy: musi być wymiar sprawiedliwości normalny, to nie może być atrapa, w której za pieniądze przez telefon, jak wiemy, prezes dzwoni do Sądu Najwyższego „Mam bańkę, mam milion, jakbyś potrzebował jakiś wyrok, to musisz mieć bańkę”. To jest nieprawdopodobne. Nie może to tak funkcjonować, niezależnie, jakie mamy indywidualne poglądy.

Ale jakie są szansę, żeby realnie pomóc Zygmuntowi Miernikowi, bo on tutaj jawi się jako pomnikowa postać, pierwszy więzień polityczny. Najpierw był internowany…

bohaterowie-walki-3

– Uciekł z obozu internowania, co było rzadkie…

Ale rok temu dostał na piśmie status więźnia politycznego. A jak jest teraz?

– Teraz jest problem. Dali go do 8-osobowej celi z „kryminałkami”, co jest bezprawne. Wywieźli go do Uherc, pod Lwów, gdzie nas wsadzali za komuny. To są wszystko szykany, takie kpiny, ale myślę, że Miernik będzie więźniem politycznym. O to już wystąpił marszałek Morawiecki do sądu wczoraj [tj. 1 września] z interpelacją, kiedy wreszcie rząd zechce to zrealizować. Nie sądzę, żeby rząd miał siłę moralną – skoro się powołuje na Solidarność i na więźniów politycznych, bo przecież w rządzie też są osoby, które to pamiętają – żeby ktoś zechciał to zanegować.
Mam taki pomysł, który propaguję od dawna i myślę, że tym razem mógłbym znaleźć sojuszników. Pomysł polega na tym, żeby poinformować opinię publiczną pod domami tych sędziów, tam, gdzie mieszkają, żeby się rodziny dowiedziały, sąsiedzi, znajomi, kto tam u nich mieszka na tym osiedlu. To jest delikatna sprawa, bo trzeba uważać, żeby się na jakiś stalking nie załapać, ale mamy prawo, tym bardziej, że wśród nas są dziennikarze, informować o tym opinię publiczną. Co o tym myślisz, żeby taką akcję zrobić?
– To jest jeden z genialniejszych pomysłów. Uważam, że to dobrze wymyśliłeś. Tak jak wcześniej z tym profesorem z „Gazety Wyborczej”, który był mianowany w 1962 r., w kursie skróconym został prawnikiem.

Sędzią został.

– No tak. Jest tylko jeden kłopot. Niezwykle bronią ci wszyscy przestępcy swoich danych personalnych, gdzie oni mieszkają. I tu jest ważne zadanie dla dziennikarzy, dla ludzi świadomych, dla znajomych w internecie, żeby wytropić adresy tych sędziów. Myślę, że zrobimy taką listę, kogo szukamy. Naród nam pomoże, bo każdy przecież wie.
Są prywatne biura detektywistyczne…
– Ludzie znają swoich sąsiadów. Jak zobaczą zdjęcie, to powiedzą: „Ach, to pan Kaziu”.
Życzliwych nie brakuje w Polsce, bo tradycja jest długa.
– Myślę, że powinniśmy im zniszczyć ten komfort braku presji, bo oni żyją anonimowo gdzieś jako pan Kazio, a to nie jest pan Kazio, to są bandyci.
Powiedz mi, ostatnie pytanie, co wam tu potrzeba, żebyście tu trwali jak najdłużej i jak najsprawniej.
– Najbardziej nam w tej chwili potrzeba namiotów, karimat, to co ludzie często mają w mieszkaniach, jeszcze z czasów PRL-u, bo namioty były cenne.
Wojskowe, ocieplone…
– Cokolwiek. Namioty im cieplejsze, tym lepsze, bo przyjdą za chwilę chłodne noce, ale na razie jest super. Ludzie nam przynoszą sprzęt, przywożą. Koszalin przyjechał, Częstochowa. Ludzie przywożą swoje namioty. Dzielny Tata się włączył – ważne stowarzyszenie ojcowskie, które walczy bardzo dzielnie – to też kolejna grupa. Tak jest jakoś, że nie tylko jedna grupa, bo dotychczas tylko jedna grupa to robiła: osobno KP, osobno Dzielny Tata, osobno narodowcy.
Czy mogę w twoim imieniu zaapelować do odbiorców tych mediów, którym ja szefuję, żeby pomogli?
– Bardzo prosimy. Jeżeli ktoś ma czas, może przyjechać na kilka dni z namiotem. Ktoś może wesprzeć nas finansowo. Jeżeli ktoś by mógł, to dostarczyć żywność, bo kobiety z Warszawy nam gotują, przynoszą spontanicznie jedzenie.

Ja posłużę się Fundacją Paragraf, która ma osobowość prawną. Jeszcze się zobaczymy. Gratuluję. Wytrwaj, a ja będę wspierał i pomagał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *