Fundacja Paragraf

UWOLNIĆ MIERNIKA, ZAMKNĄĆ MICHNIKA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień dobry państwu! Witam bardzo serdecznie na rozpoczęciu miasteczka namiotowego przed siedzibą najlepiej zorganizowanej grupy przestępczej w naszym kraju, jaką jest Sąd Najwyższy, składający się w największej liczbie ze zbrodniarzy komunistycznych. Nie ma żadnego innego takiego drugiego sądu, w którym by tak duży procent sędziów składał się z ludzi, którzy w imieniu Moskwy dławili wolnościowe aspiracje narodu polskiego i skazywali nas, jak tu jesteśmy, takich ludzi jak Krzysztof Zdyl skazywali i dalej skazują.Otóż, proszę państwa, rozpoczynamy dzisiaj miasteczko namiotowe, ponieważ tak się teraz w Polsce ułożyły obyczaje, że w wakacje robi się miasteczka namiotowe. Mamy oczywiście miasteczko starej władzy, który znowu bardzo by chciała rozkradać Polskę i bardzo dobrze, niech mają, nie zazdrościmy im tego ich żałosnego miasteczka.

Natomiast my rozbijamy miasteczko, żeby pokazać, że podstawowym problemem w Polsce jest to, że mamy skamielinę z czasów komunizmu, która się nie zmieniła, ostatnią całkowicie zachowaną skamielinę komunistyczną, jaką są sądy. Bezkarna szajka pozostawionych komunistycznych sędziów zbrodniarzy, na czele z prezesem tutejszego sądu, sędzią Godyniem, który skazał mojego przyjaciela na dwa lata więzienia za to, że pozwolił rodzinom, żonom górników strajkujących w kopalni „Wujek” zanieść kanapki 15 grudnia 1981 r. I ten bandyta, chachmęt, zbrodniarz, kreatura nie tylko dalej orzeka w sądach, ale stoi na czele tego sądu. Jest jednym z prezesów Sądu Najwyższego. Ta szajka tutaj, bezczelnie, w holu głównym, po śmierci prezesa, kilka miesięcy temu (to był bardzo dobry prezes).

Proszę państwa, tutaj sędziowie Sądu Najwyższego, nowa pani prezes Gersdorf utworzyła galerię prezesów Sądu Najwyższego. Ona jest w holu. Każdy obywatel może wejść i zobaczyć. Składa się ta galeria z kilkunastu osób. Zaczyna się od dwóch wspaniałych prezesów Sądu Najwyższego I RP, którzy zapłacili życiem okupację niemiecką i sowiecką, nie sprzedali się. I później, proszę sobie wyobrazić, że w tej galerii wywieszono dyspozycyjnych mianowanych przez Stalina, bo Stalin osobiście wydawał rozkazy, kto ma być sędzią w PRL-u. Osobiście nie tylko nadał konstytucję, ale wydawał tajne szyfrogramy, kogo robić sędzią, jak traktować sędziów. Zachowały się dla Sierowa, dla namiestników NKWD dokładne instrukcje Józefa Stalina ujawnione trzy lata temu przez Memoriał w Moskwie. Otóż tutaj wywieszono i pluje nam się w twarz wizerunkami prezesów, którzy skazywali Żołnierzy Niezłomnych na karę śmierci.

Była w tym sądzie tajna sekcja Sądu Najwyższego, która w sposób niejawny na posiedzeniach bez udziału adwokata i strony wydawała decyzje o zamordowaniu najlepszych synów narodu polskiego, takich jak choćby generał Emil Fieldorf „Nil” czy wiemy dzisiaj o tysiącach ludzi, odkopujemy ich na Łączce. Ci mordercy sądowi nie tylko kierują tą szajką za naszymi plecami, nie tylko obsiedli wszystkie sądy w Polsce, szczególnie Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd Okręgowy w Katowicach, właściwie powinienem powiedzieć Stalinogrodzie, Sąd Okręgowy w Krakowie, w Siedlcach, Opolu, prezesa w Opolu mianował Kiszczak, bo tam to był jedyny przykład buntu. Prawie wszyscy sędziowie sądu wojewódzkiego PRL po wprowadzeniu stanu wojennego zrobili legalny spektakularny proces, bo rzucili legitymacjami PZPR-u. Kiszczak z Jaruzelskim zemścili się na nich w ten sposób, że wszystkich ich wyrzucili za karę do sądów rejonowych. Na to miejsce powołali szajkę, która rządzi Sądem Okręgowym w Opolu do dzisiaj. Podobnie jest zresztą w Katowicach, bardzo podobnie jest w Warszawie, gdzie np. sędzia Małek jest dumny, mówi o tym, że było dwa na dwa głosowanie ławników i sędziów i on rozstrzygnął jako przewodniczący, żeby Kociołek był niewinny za zbrodnie, za strzelanie z broni maszynowej, karabinów snajperskich, czołgów do robotników stoczni gdańskiej, którzy wychodzili na stację kolei lokalnej.

Otóż zgromadziliśmy się tu, bo jest tu duże morze bezprawia, a skutkiem tego bezprawia jest to, że nasz kolega, internowany w stanie wojennym Zygmunt Miernik, który zresztą uciekł z tego internowania. To bardzo dzielny człowiek, rzadko który internowany zdecydował się na taki odważny krok. Otóż Zygmunt Miernik, internowany w zakładzie Zabrze-Zaborze uciekł tej szajce i musieli go znowu złapać. Ten człowiek miał odwagę w naszym imieniu, z całą grupą kolegów, Januszem Fatygą, bardzo wielu obecnych tu działaczy, kolegą Prószyńskim, Mariuszem Cysewskim, myśmy całą grupą zaczęli chodzić najpierw na proces zomowców, którzy strzelali w kopalni „Wujek”. Okazało się, że wszyscy dowódcy tego plutonu specjalnego ZOMO, właściwie plutonu antyterrorystycznego (tak się nazywał) i pułkownicy, na czele z pułkownikiem Okrutnym, wszyscy zostali uniewinnieni. 17 lat robiono sobie w Katowicach kpiny z procesu i w końcu za zastrzelenie tych 9 górników, za ranienie kilkudziesięciu z broni maszynowej (do dzisiaj jeden z naszych kolegów ma kulę przy kręgosłupie, nie da się jej wyjąć, jest mnóstwo kalek z kopalni „Wujek” czy „Manifest lipcowy”)… Przez 17 lat ta szajka chroniła ich, dopiero kiedy żeśmy taki protest jak dziś zorganizowali przed Sądem Okręgowym w Katowicach, to w końcu za trzecim podejściem skazano tych zomowców, ale na śmieszne kary, takie jakby ktoś ukradł rower. Okazało się, że prawie wszyscy ci funkcjonariusze ZOMO nadal pracują w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Kolega Miernik zaprotestował z całą naszą grupą, ludzi z różnych środowisk patriotycznych, które tu państwo widzicie, bo przecież jesteśmy razem w szerokim froncie, oprócz Niezłomnych są Solidarni 2010, przedstawiciele bardziej odważnych klubów „Gazety Polskiej”, Stowarzyszenia Praw Ojców, Stowarzyszenia na rzecz Walki z Bezprawiem, kombatantów, weteranów podtrzymujących tradycje oręża polskiego II RP, środowiska narodowe do nas doszły, przyniosły namiot, za co dziękujemy.

Szeroki front. I Zygmunt Miernik w naszym imieniu zrobił to, co należało zrobić wobec tych łajdaków, ale 20 lat temu. Cisnął tortem w jedną taką kreaturę, która chroniła Kiszczaka, mówiąc, że nie może być sądzony, ponieważ ma zaświadczenie od lekarza psychiatry, że jest ciężko chory i po prostu umrze na sali rozpraw, po czym Kiszczak z Jaruzelskim po wydaniu tego zaświadczenia przez lekarza MSW kliniki w Białymstoku lecieli sobie spokojnie na wczasy, a to do Egiptu, a to do towarzyszy w Moskwie po instrukcje, kpili sobie z wymiaru sprawiedliwości, a wymiar sprawiedliwości kpił sobie z nas. My nie pozwolimy, żeby to był kraj bezprawia. Chcemy, żeby to był normalne europejski kraj praworządności, żeby żaden z 1300 sędziów zbrodniarzy, którzy nas skazywali, jak sędzia Kryże, sędzia Aleksandrow, żeby ci ludzie nie pracowali dalej w sądach, deprawowali kolejnych pokoleń. Do sprawy Mariusza Kamińskiego została taka pani sędzia zbrodniarz Sądu Okręgowego przydzielona, w Warszawie prezydent na szczęście zastosował akt łaski, nie pozwolił im na tę ubecką zemstę. Otóż Zygmunt Miernik zaprotestował tak naprawdę nie tylko wobec bezkarności Kiszczaka, Jaruzelskiego, Kociołka, Siwickiego, całej tej szajki tysięcy, bo żaden, ani jeden przywódca PRL-u, ani jeden zbrodniarz sędzia z 1300, ani jeden z 3000 prokuratorów komunistycznych nie został dotychczas przez ćwierć wieku pociągnięty do odpowiedzialności karnej, nawet dyscyplinarnej, ani jeden! A za to jedynym więźniem jest były internowany, bohater walki o niepodległość, Zygmunt Miernik. Kiszczak za to, że kazał strzelać bez ostrzeżenia do robotników Lubina, Jastrzębia i kopalni „Wujek”, wcześniej w Elblągu, w Poznaniu. Za ten tajny szyfrogram z rozkazem Kiszczak dostał wyrok w zawieszeniu. Za rzucenie tortem 10 miesięcy, prawie rok bezwzględnego więzienia. Zygmunt Miernik siedzi od 23 dni w więzieniu i tu mamy realny baner, gdzie pokazujemy, ile dni siedzi. Niektórzy pokazują, ile dni ktoś coś im nie opublikował, my pokazujemy, jaki jest standard w Polsce więźniów sumienia, więc po pierwsze ten protest tortowy i nasz protest, miasteczko namiotowe, jakie rozbiliśmy kwadrans temu, to miasteczko jest przede wszystkim wyrazem naszego oburzenia, że dalej nie zweryfikowano zbrodniarzy, że nie wyrzucono, nie zdekomunizowano tych łajdaków z wymiaru sprawiedliwości. Zamiast postawić na 700 przyzwoitych sędziów, którzy odmówili orzekania o sprawach politycznych w stanie wojennym, to buduje się sądy tak, jak widzimy w Trybunale Konstytucyjnym. Jeden jest z PZPR-u prezes, a drugi, pani sędzia, doradca prawny Kiszczaka ze stanu wojennego, taki mamy Trybunał Konstytucyjny powołany przez Jaruzelskiego w ’84 r.

Otóż najbardziej skomunizowaną, bezczelną, gangsterską szajkę mamy za plecami, to jest Sąd Najwyższy. Myśmy jako posłowie sejmu I kadencji na wniosek klubu Konfederacji Polski Niepodległej wprowadzili ustawę o nieprzedawnieniu zbrodni komunistycznych, otóż szajka łajdaków z tego Sądu Najwyższego miała czelność trzy lata temu wydać uchwałę, że co prawda zbrodnie komunistyczne nie ulegają przedawnieniu, jak głosi ustawa, ale jednak ulegają! Zrobili dokładnie to, co zrobili w ’51 r. sędziowie niemieckiego trybunału w Karsrue, którzy okazali się być hitlerowskimi sędziami, mianowanymi przez Hitlera i opóźnili o 20 lat denazyfikację, ona była tylko, jak Amerykanie się za to zabrali, potem była zimna wojna, a potem 20 lat niemieccy sędziowie naziści blokowali denazyfikację. I tutaj ta szajka za nami blokuje denazyfikację, lustrację, tak jak Trybunał Konstytucyjny.

Proszę sobie wyobrazić, że sędziowie in gremio w 80 proc. odmówili wykonania ustawy o ujawnieniu oświadczenia, czy byli tajnymi współpracownikami komunistycznych SB, już nie mówię o obecnych służbach, bo to jest też ciekawy temat. Już nie mówię o sędzim na telefon z Gdańska Milewskim. Nop bo przecież, jak zbrodniarze są bezkarni, to wiemy z nagranych rozmów przez ABW, ze tu za naszymi plecami jest stawka: chcesz wygrać sprawę, dzwonisz do sędziego Sądu Najwyższego i mówisz „mam bańkę, milion potrzeba”. Tu jest taka taryfa. Mas milion, wygrasz sprawę. Może założyć tutaj taką agencję finansową, licytację kto da więcej, będzie taniej tych darmozjadów komunistycznych utrzymywać. Wylicytujmy wyrok, kto da więcej. Taka żulia się tutaj zebrała. I nie ma na to bata, bo mówią: immunitet przy Okrągłym Stole żeśmy sobie załatwili. Tylko to jest w Bułgarii i u nas. Co to za absurd? Chronią się od odpowiedzialności za to, że skazywali na śmierć Polaków. Do dziś sędzia Michnik, mamy tu zdjęcie, żyje, poszukiwany zbrodniarz, jeden z największych katów polskich patriotów. 14 wyroków śmierci, większość wykonanych. Ten bandyta żyje, my płacimy z naszych podatków jego emeryturę. Dosyć tego bezprawia. Dlatego rozbiliśmy miasteczko namiotowe, będziemy się domagać od rządu dobrej zmiany, realnych zmian. Po pierwsze, od jutra, uznania Zygmunta Miernika za więźnia politycznego, ma otrzymać celę sam, przepisy tak mówią. Dziś dzwonił do mnie, jest w 8-osobowej celi z bandytami. Możecie to sobie wyobrazić? Jakiś ćpun wsadzi mu ołówek w oko i wtedy będzie. Bezkarny wariat, siedzi całe stado bandytów i bohater Polski niepodległej wśród nich, w 8-osobowej celi. Czy ktoś to widział? Dobrze, że interweniował minister i wreszcie wrócono go, bo przecież był pod Lwowem, w Uhercach, tam, gdzie nas więziono. Jego córka jechała 5,5 godziny z domu na widzenie i na szczęście po interwencji pana Jakiego wreszcie wrócił do Katowic. Domagamy się wyjaśnienia przez ministra, jaki to pułkownik, stary bandyta komunistyczny, który kieruje Centralnym Zarządem Służby Więziennej, wydał zgodę na przewiezienie Miernika do Uherc, 350 km. Kto to zrobił? Za czyje pieniądze? Żądamy jego dymisji. Żądamy od jutra statusu więźnia politycznego dla Miernika. W Turcji zamyka rząd, a u nas rząd nie ma się czego wstydzić, bo to sędziowie komunistyczni zamykają Miernika i chronią zbrodniarzy, i powinien rząd polski zgłosić to Rady Europy, jest do tego zobowiązany przepisami, do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie, powinien to zgłosić do Komisji Weneckiej.

Adam Słomka

Źródło: stenogram na podstawie https://www.youtube.com/watch?v=vAelpTSqS3g

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *