WSPÓŁPRACOWNICY MACIEJA LISOWSKIEGO KOŃCZĄ Z GOŁĄ DUPĄ

Kryminalista i oszust Maciej Lisowski opublikował 4-ro stronicowy  paszkwil w postkomunistycznej Trybunie, której redaktorem naczelnym był, a obecnie jest jej vice naczelnym Grzegorz Waliński. Były ambasador w jednym z państw afrykańskich, a obecnie wykładowca w wyższej uczelni, publicysta, dziennikarz polityczny, który ukrywa swoje źródła dochodów i unika, jak może już ponad 700-tysiącznego zobowiązania za publikowanie kłamstw Macieja Listowskiego, gdy był redaktorem naczelnym Trybuny. Szkoda, że stale jest jakaś grupa osób, która współpracuje z tym wielokrotnie karanym za pospolite przestępstwa Lisowskim, narażając przy okazji siebie na przykre konsekwencje jak w przypadku Grzegorza Walińskiego. Oszuści i złodzieje nie rozróżniają politycznych kolorów, gdy łączy ich cel nadrzędny czyli mamona. Lisowski jak może, wisi u klamek kilku prawicowych polityków, rządzącej partii, którym nie przeszkadza jego ścisła wieloletnia współpraca i reklamowanie się na łamach postkomunistycznej Trybuny. W końcu tak jak dawniej, każdy pan chciał mieć swojego żyda, tak teraz będąc politykiem, dobrze mieć swojego złodzieja, aby nie wyjmować własnymi dłońmi rozżarzonych węgli z ogniska. I nie przeszkadza im mówić o uczciwości, praworządności, a nawet ojczyźnie.

Leszek Bubel